O mnie – jaki ma być fotograf ślubny?

Czy zastanawiałaś się jaki ma być fotograf ślubny? A konkretnie – Twój fotograf ślubny.

Co postawiłabyś na pierwszym miejscu?

Czy będzie to zaangażowanie…

Emocje potrafią się objawić na różne sposoby. To zupełnie zrozumiałe, że w sytuacji w której jesteście raczej pierwszy raz w życiu może Was dopaść trema. Ja jestem w swojej roli po raz kolejny, a ciągle przytrafia mi się ta mieszanka ekscytacji i niepewności. Niby wiem jaka będzie kolejność wydarzeń, gdzie ustawić się podczas każdego momentu mszy świętej. Tyle, że za każdym razem jest to czysta księga, którą wypełniam obrazami. Mają być piękne, wzruszające, zapadać w pamięć – to właśnie ciągle stanowi dla mnie wyzwanie. Na szczęście moja trema mija zwykle z pierwszym klapnięciem migawki. Potem jestem w swoim żywiole, z jednym okiem przyklejonym do wizjera aparatu, a drugim kontrolującym co dzieje się poza kadrem.

A może odpowiedzialność…

W dniu ślubu wiele się dzieje i w natłoku wydarzeń można o czymś zapomnieć. To znaczy – Wy możecie. Ja nie mogę i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przez moje zaniedbanie naraziłbym kogoś na utratę pamiątki z najważniejszego dnia. Właśnie dlatego fotografuję na dwa aparaty – nie tracę czasu na zmiany obiektywów bo mam je przy sobie. Zabezpieczam materiał dzieląc go na dwie i więcej karty pamięci, bo strzeżonego Pan Bóg strzeże. Dlatego też moja praca zaczyna się dużo wcześniej zanim po raz pierwszy nacisnę spust migawki. To sprawdzenie i wyczyszczenie sprzętu, ładowanie baterii i przygotowanie kart pamięci. To zapoznanie się z planem dnia, ustawienie trasy dojazdu i godzin o których mam być w danym miejscu.

Czy raczej spontaniczność…

Często jestem pytany czy mam jakiś pomysł na sesję i czy coś bym zaproponował. Owszem, mam pomysły, nawet sporo. Jednak jeśli miałbym określić jaką część w mojej pracy one zajmują to dałbym 50 na 50. Drugą połowę pozostawiam wolną, jest to przestrzeń w której może zadziać się coś nieplanowanego co wzbogaci zdjęcia. Niejednokrotnie przekonałem się, że ta otwartość pozwala dostrzec coś ciekawego, spróbować nowego podejścia, wnieść nową jakość. Moje pomysły są ok, jeszcze wiele czeka w kolejce na swój czas. Zawsze najpierw pytam co wy lubicie, czego byście chcieli. Dzięki temu udało mi się zrealizować rzeczy których bym nie oczekiwał i być w miejscach o których nie wiedziałem, że mogę.

Albo doświadczenie…

My byśmy chcieli takie niepozowane zdjęcia – ok, pora to trochę odkłamać. Już sam fakt zatrudnienia fotografa, zwłaszcza sam na sam na plenerze ślubnym jest pozowaniem. A zatem co z naturalnością w tej sytuacji? Jak najbardziej! Dzięki profesjonalnemu podejściu do fotografii ślubnej wiele razy po ślubie dostawałem słowa uznania, że byłem niezauważalny. Jak to zrobiłem, czy może fotografuję w duecie? Nie było mnie widać, a zdjęcia są. No właśnie, bo to zdjęcia się liczą. Będą je oglądać Wasi znajomi i rodzina, będziecie chcieli się nimi pochwalić i do nich wracać. Mają być piękne, poruszające, szczere. Mają budzić podziw i nawet odrobinkę zazdrości 🙂 A ja po prostu mam je dobrze zrobić.

A zatem – jaki ma być fotograf ślubny dla Ciebie?

jaki ma być fotograf ślubny Rafał Kowalski o mnie